Receptury zanętowe

Producenci

Jesteśmy bezpośrednim importerem

Stil - Sztuka dobrego nęcenia Zobacz większe

Stil - Sztuka dobrego nęcenia

Nowy produkt

Dodaj do listy życzeń

Więcej informacji

    Nęcenie

    Sztuka dobrego nęcenia


    NĘCENIE to podstawa współczesnego wędkarstwa gruntowego; reszta stała się dodatkiem do niego. Zanęta, jeśli ma spełnić zadanie, musi zawierać składniki precyzyjnie dobrane

    i umiejętnie połączone w całość. Jej rolą jest sprowadzić ryby w miejsce łowienia, pobudzić do żerowania, osłabić czujność i zatrzymać w łowisku; potem już wystarczy je złowić. Im woda uboższa, a presja wędkarska większa, tym zanęta musi być subtelniejsza, odznaczać się większą koncentracją składników smakowo-zapachowych. Efekty łowienia znacznie poprawia dodatek 100 g białych robaczków lub larwy ochotki na 2,5 kg gotowej mieszanki.

    Sporządzanie zanęty

    Nawet najlepsza zanęta sama z siebie sukcesu nie zapewni. Tylko nielicznych,
    jak np. granulatów i kulek, używa się wprost. Każda inna musi być jeszcze właściwie sporządzona. W przeciwnym razie, zamiast podsuwać rybom nęcącą propozycję, chlapie się kitem czy papką, zalegającymi dno bezużytecznie. Albo przeciwnie – rozpyla się zanętę po powierzchni wody, w wyznaczone zaś miejsce dolatuje znikomy jej ułamek. Zasadnicze znaczenie ma właściwa kolejność czynności. Najpierw suchą mieszankę zanętową

    wsypujemy do pojemnika i według uznania uzupełniamy dodatkami: pieczywem, kukurydzą,

    otrębami, atraktorami czy aktywatorami smakowo-zapacho-wymi. Tylko melasę i/lub barwnik, jeśli je przewidujemy, dodajemy do wody, którą będziemy zanętę rozrabiać. Ale to potem. Na razie suche składniki musimy starannie wymieszać. Dopiero wtedy zwilżamy je wodą – równomiernie, tak by nie powstały grudki ani nie pozostały miejsca suche. Na koniec dodajemy piasku (na wody wolno płynące lub bardzo głębokie) albo drobnego, do 3-mm, żwiru (na płynące); unikajmy gliny, bo okleja ona (panieruje) cząstki zanęty, co zmniejsza jej skuteczność. Przy mieszaniu z tym obciążeniem zanęty nie ugniatamy, tylko przegarniamy.
    Przy okazji ją napowietrzamy, staje się ona puszysta.Co do właściwego rozrobienia, wiele zależy od rodzaju zanęty, a także od warunków. Różne bywają rybie humory. Jednego dnia działa tylko mieszanka przesuszona, drugiego – akurat papka. Zawsze jednak trzeba zaczynać od zanęty niedowilżonej. Po przekroczeniu bowiem jednego punktu staje się ona nie do uratowania. A przekroczyć go łatwo, jeżeli się nie uwzględni wody zawartej już w niektórych składnikach, jeśli się zanętę zestawia samemu. Na przykład – w gotowanej kaszy.
    Po zmieszaniu jej z suchą zanętą warto odczekać z pół godziny, aż wilgotność się ustali. Czasem okazuje się, że w ogóle już nie trzeba wody dodawać. Gdybyśmy jej więc dolali nie czekając, zanęta byłaby przemoczona. Praktycznie jest mieć jedno naczynie, w którym się zanętę rozrabia stale. Wtedy do każdego jej rodzaju można ustalić niezmienne proporcje. Niezmienne dopóty, dopóki używamy tych samych składników; bułka z innego źródła to już może być całkiem inna bułka. Ten wspomniany wyżej punkt, do którego trzeba zanęty dowilżyć, warto ustalić zawczasu. Czyli – sprawdzić, jaka ma być spoistość zanęty. Kula bowiem zbyt mocno sklejona i nie dociążona może się po twardym dnie wytoczyć pod wpływem prądu poza łowisko; niekoniecznie zresztą od razu. Przy dnie grząskim, np. mulistym, rolę zasadniczą będzie tu odgrywać dociążenie kuli. Jej ciężar powinien być tak dobrany, żeby nie ugrzęzła głęboko w mule. Wiele zawodów przegrano nie przez zły dobór zanęty, tylko przez mylną ocenę dna.

    • umieszczenie suchych składników w naczyniu

      umieszczenie suchych składników w naczyniu

    • wstępne ich wymieszanie

      wstępne ich wymieszanie

    • zwilżenie wodą; podczas jej dolewania trzeba cały czas mieszać

      zwilżenie wodą; podczas jej dolewania trzeba cały czas mieszać

    • przegarnianie połączone z rozcieraniem ewentualnie powstałych grudek

      przegarnianie połączone z rozcieraniem ewentualnie powstałych grudek

    • formowanie kul...

      formowanie kul...

    • ...które powinny tak wyglądać

      ...które powinny tak wyglądać

     

    Zachowanie zanęty

    Na zachowanie zanęty w wodzie wpływa także sposób formowania kul.
    Pod warunkiem, oczywiście, że jest ona wystarczająco dobrej jakości. Ta sama gotowa, nawilżona mieszanka, mocno ugnieciona w dłoniach przed rzuceniem, szybko opadnie na dno, praktycznie nie zostawiając smugi. Nie ściąga zatem drobnicy, a pracować zaczyna dopiero na dnie; jeśli jest twarde i czyste (bez roślinności), ściąga tam duże egzemplarze ryb. Ugnieciona nieco lżej rozpada się z chwilą uderzenia o powierzchnię wody i powoli opada na dno, pozostawiając intensywną smugę. Stosuje się to albo kiedy nie wiemy, na jakiej głębokości żerują ryby (bo np. dopiero co przyjechaliśmy na nieznane łowisko), albo kiedy zamierzenie łowimy z opadu (zwłaszcza metodą angielską); przynęta, opadająca powoli, penetruje całą wysokość słupa – szansę jej przechwycenia mają ryby żerujące na wszystkich głębokościach. Ugnieciona zaś bardzo delikatnie, tylko na tyle, by się nie rozsypała
    w powietrzu, po opadnięciu na wodę zatrzymuje się na jej powierzchni i rozprasza się stopniowo; daje to wybitne korzyści, kiedy na przykład w południe łowimy wzdręgi, klenie czy nawet liny nad dnem mocno zarośniętym; o tej porze żerują one tuż pod roślinnością wynurzoną, zbierając ze spodnich powierzchni liści (np. grążeli) ślimaczki czy larwy komarów. W tym ostatnim wypadku kula, która opadnie na dno, byłaby stracona.
    Ale dobre ułożenie kuli to dopiero początek. Trzeba jeszcze wiedzieć, co się z nią dzieje dalej. Informacji o tym może dostarczyć niewielka kulka kontrolna, położona przy brzegu,        w miejscu widocznym. Bywa, że na brzegu zanęta zakrawa na kit, a w wodzie już po niespełna godzinie nie ma po niej ani śladu. Wiąże się to z różnorodnością prądów w wodzie. Nie tylko bieżącej; wytwarzają się one też w jeziorach. Nie zawsze możemy je rozpoznać po wyglądzie powierzchni lub zachowaniu spławika. Czasami o ich istnieniu przekonujemy się przypadkiem. Na przykład po niecelnym zarzuceniu i zagapieniu się mamy branie w miejscu całkiem nieoczekiwanym: dwa metry poniżej miejsca zanęcenia i trzy metry bliżej brzegu. Powtarzamy – i to samo. Okazuje się, że ryby stoją nie tu, gdzie umieszczaliśmy zanętę. Tak ją po prostu zniosło. To jeden z powodów, dla których nie należy sporządzać dużych kul. Te są bowiem bardziej poddane działaniu nurtu, tym przecież silniejszego, im dalej od dna. Kule małe (wielkości średniej pomarańczy) w większym stopniu mieszczą się w warstewce martwej wody przy dnie. Niezależnie od tego dobrze jest trafić z zanętą na jakiś dołek lub inny punkt zatrzymania na łowisku. Inny rodzaj niespodzianek polega na tym, że brania następują powyżej miejsca położenia zanęty. To robaczki uciekają z niej, kierując się pod prąd. Rybom zaś najwidoczniej bardziej przypadły do gustu one niż nasza wyborna mieszanka. Wiele jest jeszcze niewiadomych w trudnej sztuce nęcenia. Ogromnie dużo zależy
    od doświadczenia. Ale nawet wytrawnym mistrzom zdarzają się fatalne potknięcia.
    I oni często przeżywają rozterki: czy zaryzykować, starając się maksymalnie wykorzystać łowisko, czy może lepiej stonować, by go przypadkiem nie popsuć
    – na ten przynajmniej raz. Jakimś wyjściem z sytuacji bywa przygotowanie dwóch lub nawet trzech mieszanek, żeby się zabezpieczyć na wypadek skrajnie niekorzystnych splotów okoliczności; żeby ani łowienie nie skończyło się po dwudziestu minutach, ani zanęta nie zaczęła pracować dopiero po kilku dniach.

    • ugnieciona mocno, natychmiast idzie na dno i tam pracuje, pod powierzchnią wody widać ledwie ślad po niej

      ugnieciona mocno, natychmiast idzie na dno i tam pracuje, pod powierzchnią wody widać ledwie ślad po niej

    • ugnieciona niezbyt mocno, rozprasza się podczas opadania, zostawiając wyraźną smugę

      ugnieciona niezbyt mocno, rozprasza się podczas opadania, zostawiając wyraźną smugę

    • ugnieciona delikatnie, utrzymuje się na powierzchni wody; rozpraszające się jej składniki wabią ryby żerujace w górnej części łowiska

    ugnieciona delikatnie, utrzymuje się na powierzchni wody; rozpraszające się jej składniki wabią ryby żerujace w górnej części łowiska

     

    produkty STIL